Język:

Ewka: Drugi raz ten sam błąd..

Drugi raz ten sam błąd..

Cze 28 2014 o 12:48
Od czego zacząć?
Podstawwka, 6 klasa - nowa klasa.
Zakochałam się w pewnym chłopcu, taak .. byliśmy przyjaciłmi najpierw, ale zdradził mi podczas kłtni w ostatni dzień roku szkolnego, że mnie kocha, staliśmy na parkingu i przytulaliśmy się, on płakał mi w ramie, a ja w jego. Oh, mieszkamy od siebie 14 km, zawsze NALEGAŁ żebym przyjeżdżała do niego ( do miasta ), ale nie miałam jak... ;c BARDZO mnie to smuciło, przez to pokłciliśmy się raz i zerwałam z nim, nasza "paczka" to 3 osoby, czyli ja, on i przyjaciłka Ania, z nim przyjaźniłam się ponownie po czym znw poprosił mnie o chodzenie, a więc TAK byłam z nim 2 raz, ale ten sam problem mało kiedy się widywaliśmy, ale pisaliśmy 24/24h. Opowiadał mi, każdy dzień z Anią, to było przykre, ze oni codziennie się widzieli i robili wszystko o czym ja marzyłam by zrobić z nim. Byłam zazdrosna i zerwałam z nim. Nasza przyjaźń osłabła ich się wzmocniła, spotkałam się z nim raz było mega *_* liczyłam na kolejną szanse, pod koniec spotkania zapytał "- pamiętasz, obiecałaś mi buziaka" na to ja "-ty mi więcej" i dał mi buziaka w polik, on na to "- twoja kolej" wtedy poczułam, że to moja szansa i dałam mu buziaka w usta, po czym on się jedynie uśmiechnął i powiedział "- to cześć" " -no pa". Byłam tak podekscytowana, gdy dotarłam do domu od razu napisałam do niego, ze chce więcej takich spotkań, pisałam przez kilka dni "cześć, co tam?" on nie odpisywał już ..... ;c Zastanawiałam co zrobiłam nie tak? minęły całe wakacje, czas na gimnazjum... NIC nowego, 3 lata pźniej nadal go kocham, cierpię i płacze noc w noc bo on ma swoją nową dziewczynę i są już rok, pisze czasem do niego, lecz nasze rozmowy trwają po 5 minut ( max. ), jestem głupia, ze z nim zerwałam dwa razy... ;c Pierwsza miłość, a na ulicy spotykając się jedyne na co nas stać to "cześć".
Dziś ze mną jest Kamil, znaczy był .. TAK. On rwnież był moim przyjacielem kilka miesięcy ( 9? ) zakochał się (?) albo był już zakochany... Chciał ze mną być, zgodziłam się nie wiem czemu, związek 2 tyg., kolega zdradził mi, że go łączy coś więcej z jego przyjaciłką, zabolało fhui, zerwałam z nim, bolało .. znw straciłam przyjaciela na rzecz "miłości", on chciał się znw przyjaźnić, a ja nie wiem co mam robić, co czuje. Wczoraj zakończyłam naszą przyjaźń, cierpię, chce zapomnieć, ale chce żeby był moim przyjacielem, żeby ze mną był. CO MAM ROBIĆ? boli mnie kolejna porażka..

Podziel się

Dodaj komentarz

Odmowa dostępu do Dodaj komentarze na blogu. Prosimy założyć konto.

Komentarze

  • Lis 6 2014 o 15:45
    nie ma to jak przyjaciołki...

Ocena

Twoja ocena: 0
Wszystkie: 4 (1 głosy)

Tagi

Brak Tagów