Język:

Ania69 Blog

Judyta - (nie)grzeczna harcereczka

Ostatnie dwie skrzynki piwa lądowały w bagażniku. Uzupełniając lukę pomiędzy stosem toreb podróżnych i plecaków.
- Mateusz jeźdźmy już do jasnej cholery– krzyczałem na kumpla, który ciągle szukał wśród swoich rzeczy zagubionego smartfona.
- Gościu, spokojnie – Mateusz tylko podniósł wzrok znad plecaka – mamy cały dzień.
Oparłem się o maskę samochodu i patrzyłem jak kumpel wyładowuję koszulki na asfalt, by po chwili unieść dłoń w której spoczywała jego komórka.  
- No i widzisz – uśmiechnął się do mnie – mamy ją.
- Zbieraj te graty i jedziemy.
Wsiadłem do samochodu obok fotela kierowcy. A po chwili Mateusz wsiadł obok mnie.
Odwrócił się do siedzących z tyłu dziewczyn.
- Judyta, wrzuć mi plecak gdzieś pod fotel. – podał jej swój plecak z szelmowskim uśmiechem.
Dziewczyna zbyła go.
- Na swój głupi, pusty łeb sobie załóż. Żebyś nie zapomniał.
Wybuchnęliśmy śmiechem. Ale Judyta wzięła ten plecak i włożyła pod siedzenie.
Pomyślałem, że to będzie jednak dobry i wesoły wyjazd z przyjaciółmi...

Ten cały wyjazd na biwak był zwieńczeniem naszego świętowania. Oblewaliśmy koniec studiów i początek bardziej poukładanego i normalnego z pozoru życia. Tak się złożyło, że wszyscy mieliśmy po 24 lata i byliśmy przyjaciółmi od lat. Ja skończyłem studia na kierunku historii, Mateusz studiował bezpieczeństwo wewnętrzne jego dziewczyna Paulina ukończyła ASP... no i pozostała jeszcze Judyta.  
Judyta studiowała na politechnice. Ukończyła właśnie maszynoznastwo ze świetnym nawet jak na nią rezultatem. Do tego była harcerką. Zapisała się tam w gimnazjum i zawsze twierdziła, że to żaden obciach i jest z tego dumna. Nigdy nie piła, nie paliła no i do tego prawie nie imprezowała. Harcerstwo było jej życiem. Zawsze tylko wyjazdy, pomoc charytatywna, zbiórki żywności, pomoc powodzianom... itp. Wzorowa uczennica. Czerwone paski rok po roku a na studiach dwa stypendia. Kochana córeczka i wnuczka. Zawsze stosownie ubrana, dobrze wychowana itd.

Mimo jej dziwacznej pasji i dość osobliwego jak na dzisiejszą młodzież zachowania, zawsze się przyjaźniliśmy. No i do tego podobała mi się. Niewysoka, blondynka, piersi rozmiar C i bardzo ponętne szerokie bioderka.
Zawsze jednak miałem w głowie i w łóżku na pęczki podobnych dziewczyn, bo w przeciwieństwie do mojej cnotliwej przyjaciółki, ja postawiłem sobie w życiu dwa cele : jak najwięcej seksu i imprez.
Gdy tylko miała sposobność to wytykała mi ten hulaszczy tryb życia. Zbywałem to jednak mimo uszu.  
Pamiętam jak dwa razy nocowała u mnie w domu i zmuszeni byliśmy do spania razem w moim pokoju.
Gdy tak patrzyłem na jej ciało zakryte cienką piżamką to w głowie miałem tylko jedno. Schwytać, dobrać się i wykorzystać.
Ale dawałem sobie spokój. Nigdy nie traktowała mnie tak jakby chciała żebym został jej chłopakiem. Zresztą nigdy takowego nie miała. Chłopcy to był dla niej temat tabu i nigdy nie lubiła rozmawiać o takich rzeczach. Mógłbym się założyć o każdą sumę pieniędzy, że była dziewicą i takie rozmowy po prostu ją peszyły.
Jednak każda dziewczyna jest grzeczna tylko do czasu. I tym razem ta reguła też miała się potwierdzić...

Jazda miała nam zająć jakieś dwie godziny. Czas minął nam na rozmowach o studiach, pozostałych planach wakacyjnych i planach na dalszą przyszłość. Mateusz oczywiście naigrywał się ze sposobu bycia Judyty.
- Czy nasza Judytka nadal będzie harcereczką? – Mateusz lubił się z tego nabijać, był taki sam jak ja.
- Oczywiście. To moje powołanie i daję mi to dużo radości – jej ton głosu był jednak chłodny. Dało się wyczuć, że odczuwa to nabijanie się z niej.
- Skoro coś takiego daję Ci radość i przyjemność to chyba nigdy w życiu nie próbowałaś jeszcze seksu, prawda harcereczko – cnoteczko. Ha ha ha!!!
- Zamknij się i patrz lepiej na drogę debilu – miała łzy w oczach ale szybko spuściła wzrok gdy zobaczyła, że to zauważyłem.
Postanowiłem wstawić się za nią. W końcu to jedna z najlepszych przyjaciółek w moim życiu.
- Mati, nie przeginaj ok.? – puściłem oko do Judyty – Żebym się zaraz nie musiał chwalić, że wiem jak wyglądał twój pierwszy raz. Paulina chcesz posłuchać, to fascynujące a Mati Ci się pewnie nie chwalił jeszcze...
Nie musiałem długo czekać na reakcję.
- Zamknij się! Nic nie mów! – Mati myślał, że mówię poważnie i aż zbladł na samą myśl, że zdradzę ten jego sekret.

W końcu po tych dwóch godzinach dojechaliśmy do właściwego lasu. Wzięliśmy z bagażnika rzeczy i ruszyliśmy ścieżką w leśne ostępy. Naszym celem była spora polana jakieś pięć kilometrów w głąb lasu. Mateusz i Paulina prowadzili bo znali ten las najlepiej, zresztą biwakowali tam już nieraz. Szedłem z tyłu ramię w ramię z Judytą
- Wszystko w porządku? Źle wyglądasz. – spojrzałem głęboko w jej zielone oczy
- Jest ok.. Nie martw się, wstałam dziś o czwartej rano żeby się wyrobić – uśmiechnęła się blado – To tylko zmęczenie.
Jakoś w to nie wierzyłem. Wiedziałem, że słowa Mateusza ją dotknęły.
- Myślałem, że w harcerstwie taka pobudka to codzienność. – chciałem ją pocieszyć mimo wszystko.
- Niby tak ale wiesz cały tydzień miałam ciężki – dalej wyglądała na przybitą – Mam sporo na głowie.
Nie wiem dlaczego ale objąłem ją ramieniem i szepnąłem na ucho
- Nie martw się docinkami Mateusza. Wiesz, że tak naprawdę bardzo Cię lubi... ale wiesz jaki jest.
Wyrwała się spod mojego ramienia i przyspieszyła kroku. Wydawało mi się, że zamruczała coś w stylu "ta jasne”

Byliśmy na miejscu. Słońce stało już w zenicie i grzało niemiłosiernie wprost na polanę.
Odpoczęliśmy z dziesięć minut ale musieliśmy brać się za rozbijanie namiotów. Dziewczyny rozpakowały część naszych rzeczy.
Po godzinie obóz na najbliższy weekend był gotowy. Trzy namioty stały obok siebie, chrust na ognisko leżał w centrum polany czekając na zapadnięcie zmroku. Do wieczora mieliśmy wolne.
Paulina namówiła Judytę na opalanie. Obie rozłożyły się na kocach, zdejmując z siebie bluzeczki. Patrzyłem z przyjemnością jak Judyta zdejmuję swoją czerwoną bluzkę na ramiączkach i wystawia swoje piersi na promienie słońca a przy okazji i na mój wzrok. Zdziwiło mnie, że ma na sobie biały biustonosz, który więcej odsłania niż zasłania. Jej młode, pełne piersi były cudowne. Zapatrzyłem się jak gimnazjalista co nie pozostało bez odzewu w moich bokserkach. Mój #ocenzurowane# wyprężył się i ani myślał opadać.
Wreszcie niechętnie odwróciłem wzrok i wdałem się w rozmowę z Mateuszem. Temat był obojętny, byleby na chwilę nie myśleć o pięknym ciele Judyty leżącym nieopodal.

Do wieczora graliśmy jeszcze w karty, butelkę na rozkazy i wypiliśmy po parę piw. Judyta oczywiście nie piła, ale ja już miałem w głowie pewien plan.

Przy ognisku było już naprawdę wesoło. Puściliśmy muzykę z telefonów, tańczyliśmy i śpiewaliśmy. Byłem już lekko podcięty. Kończyłem trzecie piwo z rzędu a chyba z szóste tego dnia. Mateusz też już czuł fazę i tańcował gdzieś na boku polany trzymając za tyłek Paulinę. Paulina była w samej bieliźnie. Czerwony komplet fajnie opinał jej nieduże piersi i bardzo zgrabny, jędrny tyłeczek.  
Wiem, że prosiła Judytę by też pozbyła się spodenek ale ta za nic nie chciała ich ściągnąć. Nadal jednak była bez koszulki a jej piersi podskakiwały w takt reggae. Czułem jak stojący #ocenzurowane# obija mi się o uda. Nie mogłem już tak dłużej.
Udałem, że idę się odlać. Zagłębiłem się trochę w las i zrzuciłem spodnie razem z bokserkami. Złapałem główkę penisa i zacząłem ostro walić. Nie wytrzymałem nawet minuty. Cztery potężne skurcze wyrzuciły na listowie masę nagromadzonej od południa spermy. Orgazm aż zamknął mi oczy. Czułem się fantastycznie.
Nagle usłyszałem jakiś szmer w krzakach za moimi plecami. Szybko podciągnąłem spodnie i schowałem ciągle stojącego #ocenzurowane#. W krzakach jednak niczego ani nikogo nie zauważyłem. Wróciłem więc odprężony do polanki.  
Judyta siedziała na kocu z nóżkami pod brodą. Była troszkę czerwona na twarzy. Pewnie od tańca – pomyślałem i wróciłem do dopijania kolejnej butelki piwa. Mateusz i Paulina gdzieś zniknęli.
- Gdzie oni są – zapytałem Judytę, która jakoś dziwnie na mnie patrzyła.
- Nie domyślasz się? – Wzruszyła ramionami – Pewnie pieprzą się gdzieś tam.  
Wskazała ręką drzewa po drugiej stronie polany.
- No to skoro jesteśmy sami... – wziąłem kolejną butelkę z piwem – Masz wypij sobie i pogadajmy. Muszę Ci coś powiedzieć.
Ku mojemu zdziwieniu Judyta wzięła ode mnie butelkę i pociągnęła długi łyk piwa.
- Jasne Piotrek. A co takiego masz mi do powiedzenia?
- Widzisz to dość nietypowa sprawa – przysunąłem się do niej, Judyta patrzyła na to spokojnie – Chcę pomóc jednej przyjaciółce, która ma pewien problem... i tak sobie pomyślałem, że mogłabyś mi pomóc zrozumieć pewną kwestię.  
Byłem już bardzo blisko, nasze twarze prawie się stykały. Judyta niepewnie zaczęła się odsuwać. Wiedziałem, że teraz albo nigdy. Szybko doskoczyłem ustami do jej warg i zacząłem namiętnie całować. Oddała mi jeden pocałunek, później drugi ale nagle poderwała się na równe nogi i uciekła do swojego namiotu.
Siedziałem, gryząc się z myślami. Pragnąłem jej i chyba po tylu latach przyjaźni zacząłem czuć coś więcej do tej wyjątkowej dziewczyny. Z nieciekawych myśli wyrwał mnie głos Mateusza, który wracał z Pauliną na polanę.  
- Stary a gdzie Judyta – Mateusz rozglądał się dookoła.
- Powiedziała mi, że jest wykończona i poszła wcześniej spać – wymyśliłem to na poczekaniu ale Mati łyknął haczyk i dał spokój z pytaniami – Dawaj walniemy jeszcze po jednym i też się kładę.
Piliśmy prawie do drugiej w nocy. Paulina była kompletnie zalana i Mateusz odstawił ją do namiotu. Wracając powiedział, że jeszcze chwilę posiedzi przy ogniu i zaraz spada spać. Pożegnałem się z nim szybko.  
W namiocie zdjąłem z siebie koszulkę i spodnie i wszedłem do śpiwora. Zasnąłem z myślą o Judycie i całym szalonym dniu...

Obudziło mnie uderzenie w ścianę namiotu. Nie było silne ale na tyle wyczuwalne bym mógł się zaniepokoić. Pomyślałem, że pewnie jakieś leśne zwierzę, których jest tu w okolicy pełno. Dodatkowo usłyszałem szmery jakby skradania. Po chwili przy wejściu do namiotu ujrzałem nikły cień. To nie mogło być zwierzę bo zamek błyskawiczny wejścia zaczął się powoli rozsuwać. Leżałem udając, że śpię. Zamknąłem oczy.
Ktoś wsunął się delikatnie do namiotu. A po chwili usłyszałem szept.
- Piotrek śpisz? To ja Judyta. – wiedziałem, że patrzy na mnie. Postanowiłem nie udawać śpiącego.
- Za bardzo mi tu hałasujesz żeby można było zasnąć – uśmiechnąłem się do niej – Stało się coś złego? Dlaczego nie śpisz?
Judyta wślizgnęła się cała do środka. Ułożyła się na boku, patrząc na mnie.  
- Boję się spać sama. Mogłabym zostać z Tobą? Proszę. – jej głos był wręcz błagalny i do tego zrobiła słodkie oczka.
- To mały namiot i obawiam się, że będzie nam bardzo niewygodnie – udawałem, że zaistniała sytuacja nie jest mi na rękę.
Wtedy zrobiła coś czego się nie spodziewałem. Przytuliła się do mnie całym ciałem i zaczęła ponętnie wiercić.  
-     Widzisz tak będzie wygodnie. – Uśmiechnęła się zupełnie niecodziennie i zjechała swoją rączką w dół mojego brzucha aż do bokserek – Odwdzięczę się z nawiązką.
Zaczęła delikatnie masować mojego #ocenzurowane#, który natychmiast zaczął reagować na jej pieszczoty. Obróciłem się na plecy i spojrzałem w jej twarz. Widać było, że jest napalona i bardzo szczęśliwa.  
Włożyła dłoń do bokserek i zacisnęła ją na członku poruszając w górę i w dół bardzo dokładnie i powoli.
- Chcę żebyś mnie zerżnął – oblizała wargi i zacisnęła dłoń jeszcze mocniej.
Z ust wyrwało mi się jedynie jęknięcie gdy zaczęła pieścić delikatnie jądra. Pomogłem jej pozbywając się bokserek i prężąc gotowego do zabaw fiuta. Popatrzyła na niego i zaczęła ściągać z siebie koszulkę. Nie miała stanika a jej piersi uwolnione spod materiału miały już bardzo twarde sutki. Wyciągnąłem dłoń by się nimi pobawić ale Judyta pogroziła mi palcem.
- Nie, nie. nie. To ja mam się odwdzięczać. – zeszła niżej pomiędzy moje nogi i wzięła #ocenzurowane# w usta. Ściągnęła napletek z główki i polizała dokładnie. Jej język był gorący i naprawdę wilgotny od śliny. Lizała spód #ocenzurowane# aż po jądra i z powrotem, po czym zaciskała usta ssąc główkę.  
- Lubisz wsuwać całego – trzepała mi mocno a ja wiłem się z przyjemności – Wsuń mi go głęboko do gardła. Chcę się dławić.
Połknęła prawie całego a ja dopychałem go ruszając ostro biodrami. Słyszałem jak coraz głośniej mruczy a później gdy pchnąłem naprawdę mocno, zadławiła się. Wypluła go, był cały w gęstej ślinie. Nie marnowała czasu. Znowu wepchnęła go po same jądra obciągając jak zwykła suka. Zobaczyłem, że wsuwa sobie rączkę pod spodenki i zaczyna zabawiać swoją pizdeczkę paluszkami. Zawsze mnie to jarało jak dziewczyna zabawia się przy obciąganiu. Obydwoje zaczęliśmy głośno jęczeć. Myślałem, że nie wytrzymam i spuszczę się wprost do jej słodkich ust ale najwyraźniej to wyczuła bo przestała mi obciągać i usiadła. Zdjęła szybko spodenki razem z majteczkami. Wsadziła sobie dwa paluszki w bardzo mokrą cipkę i powiedziała.
- Zajmę się jeszcze twoim przyjacielem a ty zliżesz mi wszystkie soczki – wyjęła paluszki i podsunęła je pod moje usta – Spróbuj są pyszne.
Łapczywie zlizałem jej nektar a Judyta już była na mnie. Ułożyła się w 69 i podsunęła mi swoją pachnącą i niesamowicie mokrą cipkę pod usta. Była dokładnie wygolona. Lizałem ją bardzo szybko, wpychając język jak najgłębiej. Zaczynałem od wejścia do norki a kończyłem na nabrzmiałej łechtaczce. Przyciskałem ją mocno językiem aż czułem dreszcze na ciele Judyty. Jej głośne jęki tłumił mój #ocenzurowane# na którym zaciskała usta jeżdżące coraz szybciej w górę i dół. Rękoma chwyciłem jej biodra i docisnąłem mocno do siebie. Wbiłem język w najgorętsze rewiry jej cipki. Soczki zalewały mi usta i spływały do gardła. Chciałem czegoś więcej i wsunąłem w nią trzy palce. Przyjęła je z głośnym piskiem a później rozszerzyła bardziej nóżki opuszczając cipkę jeszcze niżej. Więc znów dołączyłem język. Judyta miała dość. Jej cipka pulsowała i zaciskała się na moich palcach. Całą dłoń miałem w soczkach. Wreszcie głośno krzyknęła wysuwając moją pałę z ust. Osunęła się w euforii spełnienia zagłębiając moje palce jeszcze dalej.
Spojrzała przez ramię na mnie. Jej zielone oczka były jeszcze przymrużone z przyjemności.
-     Wyruchaj mnie – zeszła ze mnie i ułożyła się na boku podnosząc jedną nóżkę i dodatkowo rozsuwając paluszkami wejście do swojej gorącej myszki – Pragnę Cię jeszcze.
Ułożyłem się szybko za jej plecami i od razu włożyłem twardego członka w jej chętną szparkę. Nadal była bardzo wilgotna, więc nie zastanawiałem się nawet chwili. Wszedłem bardzo mocno i co było dla mnie dziwne Judyta nie była dziewicą. Była co prawda cholernie ciasna ale nie napotkałem innych przeszkód, które nie pozwalałyby mi ruchać ją na pełen gwizdek. Obijałem się o jej słodkie pośladki a ona odwdzięczała się jęczeniem i sprośnymi prośbami o ostrzejszą jazdę.
Dałem jej kilka bardzo solidnych klapsów. Wyła z bólu i podniecenia. Dociskała się tyłkiem na moją pałę.
Postanowiłem, że teraz ja zabawię się tak jak lubię najbardziej. Obróciłem ją na brzuch i kazałem wysoko unieść tyłek. Miała bardzo kuszące bioderka. Złapałem je ostro i wsunąłem członka od tyłu. Posuwałem ją jak szalony a Judyta krzyczała na cały głos. Jeszcze tylko kilkanaście pchnięć i czułem, że wystrzelę.  
Judyta była cała spocona i wycharczała tylko w przerwie pomiędzy jękami
- Nie przestawaj teraz. Kończ w cipce. – poprawiła pozycję, biorąc tyłek jeszcze wyżej.
Wpychałem po same jądra. Czułem gotową do wystrzału spermę. Wbiłem się ostatni raz kończąc w tym samym momencie. Wypełniłem ją lepką i gęstą spermą. Opadła wyczerpana a ja zaraz obok niej.
- Judytko, kocham Cię – pocałowałem ją i wziąłem w ramiona. Byłem naprawdę szczęśliwy to była dziewczyna marzeń....

Nawet nie spostrzegłem, że od jakiegoś czasu mieliśmy w namiocie "pasażera na gapę”.
Głowa Mateusza lekko wystawała do wnętrza namiotu a wyraz jego twarzy mówił wszystko. Mamy przejebane. Będzie miał temat na pół roku.



Nawigator tagów

      luxury escorts   poland escorts   vip escorts